Reklama kredytu konsolidacyjnego mówi zwykle o jednym: o ile spadnie rata. To najgorszy możliwy kryterium wyboru, bo ratę da się obniżyć dwoma ruchami, które nie mają nic wspólnego z ceną — wydłużeniem okresu i przerzuceniem kosztu do prowizji. Poniżej rachunek, który to obnaża.
Trzy oferty, ta sama rata, inny koszt
Konsolidujemy 75 000 zł na 96 miesięcy. Trzy oferty, prowizja doliczona do kapitału:
| Oferta | Oprocentowanie | Prowizja | Rata | RRSO | Koszt całkowity |
|---|---|---|---|---|---|
| A | 7,99% | 12% (9 000 zł) | 1 187 zł | 11,82% | 38 957 zł |
| B | 10,99% | 0% | 1 178 zł | 11,56% | 38 062 zł |
| C | 9,49% | 6% (4 500 zł) | 1 185 zł | 11,76% | 38 760 zł |
Raty różnią się o 9 złotych — w rozmowie z doradcą wszystkie trzy zabrzmią identycznie. Koszt różni się o 895 zł. I najważniejsze: najtańsza jest oferta z najwyższym oprocentowaniem nominalnym, bo jako jedyna nie dokłada prowizji do kapitału.
To jest dokładnie ta sytuacja, przed którą chroni RRSO: wskaźnik obejmuje odsetki i prowizję, i porządkuje oferty zgodnie z rzeczywistym kosztem. Rozbieraliśmy go osobno w tekście o różnicy między RRSO a oprocentowaniem nominalnym.
Gdzie RRSO przestaje wystarczać
Tu zaczyna się część, którą pomija większość poradników. RRSO mierzy koszt w skali roku — i to sprawia, że przy różnych okresach spłaty potrafi wskazać ofertę odwrotnie do prawdy. Ta sama konsolidacja 75 tys. zł, to samo oprocentowanie 9,99% i ta sama prowizja 3%, różny okres:
| Okres | Rata | RRSO | Koszt całkowity |
|---|---|---|---|
| 60 mies. | 1 641 zł | 11,88% | 23 457 zł |
| 84 mies. | 1 282 zł | 11,51% | 32 691 zł |
| 96 mies. | 1 172 zł | 11,40% | 37 493 zł |
| 120 mies. | 1 020 zł | 11,24% | 47 453 zł |
Im dłuższy kredyt, tym niższe RRSO i wyższy koszt. Nie ma w tym błędu: prowizja płacona raz rozkłada się na więcej lat, więc jej udział w rocznym wskaźniku maleje. Wskaźnik jest poprawny — po prostu odpowiada na inne pytanie, niż zadajesz.
Stąd praktyczna zasada: najpierw ustal okres, potem porównuj RRSO. Zestawianie wskaźnika dla oferty na 5 lat z ofertą na 10 lat nie ma sensu ekonomicznego.
O tym, ile realnie kosztuje samo wydłużenie okresu przy konsolidacji, pisaliśmy osobno — to najczęstsza cena „ulgi w racie".
Kolejność, w której warto to robić
- Policz, ile kosztują Cię obecne długi do końca. Nie samą sumę rat, tylko odsetki, które jeszcze zapłacisz. Bez tej liczby nie wiesz, czy konsolidacja cokolwiek oszczędza — kalkulator konsolidacji liczy to z listy Twoich zobowiązań.
- Ustal okres, jaki uniesiesz. Najkrótszy, przy którym rata mieści się w budżecie z zapasem. To jest Twój parametr, nie banku.
- Dopiero teraz zbieraj oferty — wszystkie na ten sam okres. Wtedy RRSO porównuje jabłka z jabłkami.
- Sprawdź, czy prowizja jest kredytowana. Jeśli tak, doliczana jest do kapitału i płacisz od niej odsetki. Różnicę rozbieramy w osobnym tekście.
- Wybierz po koszcie całkowitym. To jedyna liczba, która odpowiada na pytanie „ile mnie to będzie kosztowało".
Czego szukać w umowie, zanim podpiszesz
- Ubezpieczenie powiązane z kredytem — jeśli jest obowiązkowe, wchodzi do RRSO; jeśli „dobrowolne", ale warunkuje niższą marżę, policz obie wersje osobno.
- Opłata za wcześniejszą spłatę. Konsolidacja bywa etapem, nie stanem docelowym — sprawdź, ile kosztuje wyjście, zanim wejdziesz.
- Wymóg zamknięcia karty czy limitu w koncie. Bank często stawia go jako warunek, a Ty i tak powinieneś to zrobić — z powodów, które opisujemy przy zdolności kredytowej.
- Przykład reprezentatywny w materiałach oferty. To jedyne miejsce, gdzie kredytodawca musi pokazać RRSO i całkowitą kwotę do zapłaty na konkretnych liczbach.
Wpisz swoje długi i zobacz, ile kosztują do końca — a potem porównaj to z ofertą konsolidacji.
Otwórz kalkulator →Podsumowanie: rata mówi o Twoim miesięcznym budżecie, a nie o cenie kredytu. RRSO jest właściwym filtrem, ale tylko przy porównywalnym okresie. Ostatnie słowo ma całkowity koszt — i to on rozstrzyga, czy oferta z niższym oprocentowaniem faktycznie jest tańsza. Przykłady w tym tekście są poglądowe; podstaw własne liczby przed decyzją.