To porównanie robiłem na własnych pieniądzach i wynik nie zawsze był oczywisty. Z lokatą nadpłata wygrywa niemal z automatu — ale obligacje detaliczne Skarbu Państwa to poważniejszy przeciwnik: bezpieczeństwem dorównują nadpłacie, a długie serie mają oprocentowanie indeksowane inflacją.
Zasada porównania — wciąż ta sama
Nadpłata to „inwestycja" o stopie równej oprocentowaniu Twojego kredytu: pewna, natychmiastowa i bez podatku. Obligacje dają kupon, od którego zapłacisz 19% podatku Belki.
Do tego dochodzi różnica, której nie widać w procentach: wynik nadpłaty znasz z góry na cały okres, a oprocentowanie obligacji indeksowanych poznasz dopiero po fakcie, wraz z inflacją.
Kiedy obligacje realnie wygrywają
Uczciwie — są takie scenariusze:
- Wysoka inflacja + tani kredyt. Serie indeksowane inflacją (np. czteroletnie i dłuższe) w latach inflacyjnych szczytów potrafiły płacić dwucyfrowo. Jeśli Twój kredyt ma niską marżę, a inflacja jest wysoka, obligacje po podatku mogą przebić stopę kredytu.
- Potrzebujesz odwracalności. Nadpłata jest jednokierunkowa — wpłaconych pieniędzy nie wyjmiesz. Obligacje możesz przedstawić do przedterminowego wykupu za opłatą z listu emisyjnego. Dla poduszki bezpieczeństwa to zasadnicza różnica.
- Grasz na spadek stóp. Gdy Twoje oprocentowanie kredytu spada razem ze stawką referencyjną, „stopa zwrotu z nadpłaty" też maleje — a kupon kupionej wcześniej obligacji o stałym oprocentowaniu zostaje.
Oprocentowanie serii zmienia się co miesiąc — zawsze sprawdzaj bieżące warunki na obligacjeskarbowe.pl, a nie w cudzych tabelkach. W tym tekście celowo nie ma „aktualnych" stawek: zdezaktualizowałyby się szybciej niż Twój kredyt.
Kiedy nadpłata bije obligacje
- Kredyt jest drogi. Przy oprocentowaniu hipoteki wyraźnie powyżej kuponu obligacji netto dyskusja kończy się na przeliczniku ×0,81.
- Chcesz efektu psychologicznego i bilansowego. Nadpłata zmniejsza dług, ratę lub okres — obniża ryzyko domowego budżetu, a skrócenie okresu potrafi zdjąć z harmonogramu lata odsetek.
- Nie chcesz ryzyka reinwestycji. Obligacja się kończy i trzeba znaleźć jej następcę po nieznanej stopie. Nadpłata „reinwestuje się sama" do końca kredytu.
Rozsądny podział zamiast dogmatu
W praktyce najlepiej sprawdziło mi się podejście warstwowe: poduszka bezpieczeństwa w instrumentach płynnych, nadwyżki w nadpłatę. Poduszki nie nadpłacaj nigdy — jej rolą jest być pod ręką, nie zarabiać maksimum.
Policz stopę zwrotu z nadpłaty dla swojego kredytu — będziesz mieć twardą liczbę do porównania z aktualnym kuponem obligacji netto.
Otwórz kalkulator →Podsumowanie: obligacje × 0,81 kontra oprocentowanie kredytu — to cały rachunek. Nadpłata wygrywa pewnością i brakiem podatku, obligacje — płynnością i szansą na wygraną przy wysokiej inflacji. A najczęściej poprawna odpowiedź brzmi: poduszka w obligacjach, reszta w kredyt.